Wywiad

Zna Pan już swoich konkurentów? Nie znam, a plotkami się nie zajmuję

ARCH.
Zna Pan już swoich konkurentów? Nie znam, a plotkami się nie zajmuję

Rozmowa z Jerzym Zakrzewskim, burmistrzem Kłobucka

Gazeta Kłobucka: Tydzień temu ogłosił Pan, że wystartuje trzeci raz w wyborach na burmistrza Kłobucka. Nie ma żadnych przeszkód prawnych, aby tak się stało.
Jerzy Zakrzewski: Oczywiście, że nie ma. Ustwa dopuszcza obecnie 2 kadencje, ale od jej wejścia w życie.
G.K: Czyli udało się Panu.(uśmiech)
J.Z: Podobnie jak pozostałym wójtom i burmistrzom w całej Polsce.
G.K: Może to i dobrze, bo chyba nie udało się zrealizować wszystkiego co Pan obiecał.
J.Z: Zgadza się. Znam jednak na pamięć swój program wyborczy i uważam, że jestem pierwszym burmistrzem, który jest tak konsekwentny w realizacji danych przez siebie obietnic. Swój program realizuję niezmiennie od 9 lat. Mam kierunek działania i się go trzymam. Pamiętajmy jednak, każdy program powstaje „tu i teraz”, w trakcie pojawiają się nieprzewidziane okoliczności jak pandemia, inflacja, czy wojna. Nie jesteśmy też w stanie przewidzieć reformy oświaty, czy zmian podatkowych, które wymuszają na nas dodatkowe wydatki lub mniejsze wpływy do budżetu.
G.K: Na przebudowę basenu miał Pan chyba dostatecznie dużo czasu. Co się więc stało po drodze?
J.Z: Nie tylko „kataklizmy” przesuwają w czasie inwestycje. W trakcie kadencji pojawiły się nowe możliwości tj. wymiana oświetlenia na energooszczędne za 2 mln zł oraz jego wykup. W konsekwencji płacimy mniej za prąd, konserwację i uniknęliśmy kosztów dzierżawy. Korzystamy z nieskiej energii od lat, podczas gdy inne gminy albo nie wymieniły go w ogóle, albo zrobiły to dopiero rok temu. Po drodze doszły inwestycje, których w ogóle nie było w programie wyborczym tj. konieczność odbudowy mostów w Kamyku, Rybnej, czy Borowiance – za blisko 5 mln zł. Zamknięcie tych mostów powodowało, że mieszkańcy musieli nadrabiać mnóstwo kilometrów, aby dojechać do swoich domów. Doposażyliśmy wszystkie nasze jednostki OSP zakupując wozy strażackie i sprzęt przy udziale 1,5 mln środków własnych, wykonaliśmy termomodernizację strażnic, świetlice środowiskowe przy OSP z której korzysta młodzież. A tego róznież nie było w programie. I to są na przykład pieniądze które mogłem przesunąć na basen lub rewitalizację Zakrzewa i mieć przysłowiowy – spokój.
G.K: Często w opinii publicznej pieniądze inwestowane w OSP nie mają uzasadnienia, jeśli mamy państwowe jednostki finansowane z rządowych pieniędzy.
J.Z: I tu się Pani myli. Doskonałym przykładem, że są to świetnie zainwestowane pieniądze jest obecna sytuacja. Strażacy ochotnicy ratują cały dobytek życia ludzi, jeżdżąc do podtopień i powodzi, które dotknęły nasz kraj i powiat. Gdyby nie nowoczesny sprzęt, nie doszłoby do tej pomocy.
G.K: Basen powstanie – czy nie?
J.Z: Żadne projekt przez 9 lat mojej kadencji nie trafił do kosza. Jeśli zlecamy dokumentację i projekt, to z planem jego realizacji. Mamy już dokumentację techniczną i projekt przebudowy basenu. Jeśli rada przychyli się do wprowadzenia go do budżetu – basen będzie. To ostatni element wielkiej przemiany OSiR-u, która się dokonała w ostatnich latach i jestem z tego bardzo dumny.
G.K: Miejmy nadzieję, że tak będzie.
J.Z: Nikt nie wierzył, że wybudujemy salę gimnastyczną przy Szkole Podstawowej nr 1. Latami słyszeliśmy, że się nie da. A sala stoi i zrobiliśmy to w większości ze swoich środków, bo dofinansowanie wynosiło 2 mln, a całość inwestycji 9 mln. Podobnie z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji. Proszę zobaczyć zdjęcia z 2014 roku, a z dzisiaj. Od strzelnicy, która po kompleksowym remoncie pełni funkcję Centrum Usług Społecznych z którego korzysta wiele organizacji, po boisko, bieżnię, trybuny, budynek klubowy „Znicz Kłobuck” – po termomodernizację hali sportowej, która miała być rozebrana. Pozostała jeszcze tylko ul. Sportowa i basen.
G.K: Ostatnio wspominał Pan, że pójdzie też dalej do parku na Zagórzu.
J.Z: I to się już dzieje, a również nie było go w moim programie wyborczym. To świadczy o tym, że moje plany ewaluują, że mamy wizję i nie ograniczamy się do odhaczenia 10 czy 15 punktów. Skupiam się w potrzeby ludzi. Jeśli mieszkańcy z sentymentem wspominają park, koncerty w muszli koncertowej, letnie dni na basenie, to staram się wyjść temu naprzeciw i rozbudowuje swój program. Zależy mi na przywróceniu tradycji tego miasta.
G.K: To kiedy rozpocznie się to „przywracanie tradycji” koncertów plenerowych w parku?
J.Z: W momencie kiedy rozmawiamy, ogłaszany jest przetarg na I etap rewitalizacji parku w ramach którego przeprowadzimy remont alejek, oświetlenia a następnie muszli koncertowej w której będą się odbywać koncerty plenerowe. Dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury zainicjowała takie koncerty „pod chmurką” już w tamtym roku i świetnie zostało to przyjęte przez mieszkańców.
G.K: Zna pan już swoich kontrkandydatów?
J.Z: Nie znam, a plotkami się nie zajmuje. Za to po mojej oficjalnej zapowiedzi startu jak grzyby po deszczu wysypały się wpisy internetowe z fałszywych profili uderzające we mnie. Spodziewałem się tego, ubolewam jednak, bo to miasto zasługuje na uczciwą i rzeczową kampanię na argumenty, a nie opluwanie się w internecie pod anonimowymi profilami. Pytanie czy te wszystkie „anonimy” stanęłyby do debaty twarzą twarz pod swoim nazwiskiem.
G.K: Po tylu latach w polityce, chyba powinien się Pan uodpornić.
J.Z: Na chamstwo nigdy nie można się uodpornić. Ja jestem w polityce od wielu lat, ale moja rodzina nie.
G.K: Ma pan już program wyborczy?
J.Z: Oczywiście. Najpierw chciałem się jednak rozliczyć z programu na mijającą kadencję. Zaraz po tym, przedstawię mieszkańcom plan działania na kolejne 5 lat.
G.K: Do której partii politycznej panu najbliżej?
J.Z: Nigdy nie byłem członkiem żadnej partii.
G.K: A jeszcze jako radny gminny nie był pan utożsamiany z SLD i nie startował pan z jego list?
J.Z: Powiem pani tak. Za każdym razem jak się tylko zmienia władza na szczeblu rządowym, to jest mi przypisywana przynależność do partii rządzącej. A to trochę nie tak. Znam wielu polityków i z prawa i z lewa. Z wieloma z nich się przyjaźnię, pomimo, że do poglądów ich partii mi daleko. Cenię sobię dobre relacje z ludźmi, nie z członkami partii. Moją partią są mieszkańcy.
G.K: No chyba nie tak do końca. W pierwszych wyborach na burmistrza poparła pana wówczas senator Andrzej Szewiński z PO. Przypadek?
J.Z: A mojego kontrkandydata Krzysztofa Nowaka – Izabela Leszczyna też z PO, pomimo, że on sam jest członkiem SLD. (uśmiech) Z kolei w poprzednich wyborach na burmistrza mój kontrkandydat miał poparcie PiS, a z tą partią to ja współpracowałem przez ostatnią kadencję. Andrzeja Szewińskiego znam od lat, jeszcze z czasów gdy kierowałem CH „Jagiellończycy”, przyjaźnimy się poprzez naszą działalność sportową. Jestem pragmatyczny. Dla mnie partia rządząca zawsze ma większe możliwości niż mniejszościowa opozycja i staram się mieć z nią dobre relacje ze względu na dobro gminy.
G.K: To będzie trudna kampania?
J.Z: Nie wiem, czas pokaże. Ja chcę kontynuować swoją pasję którą jest służba mieszkańcom, Jestem gotowy konkurować z każdym kto ma pomysł na rozwój naszej gminy i chcę debaty na argumenty i konkrety, a nie dziecinadę pod przykrywką anonimowych kont w internecie i liścików.
G.K: Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Magdalena Kurzak

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Wywiad

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 34 317-33-23

Więcej w Wywiad

Kłobuck nadal jest dla mnie najważniejszy

Magdalena Kurzak10 kwietnia 2023

„Mam poczucie ogromnej krzywdy”

Magdalena Kurzak15 czerwca 2022

Spalarnia przy Długosza – wojna polityczna czy realny problem?

Jarosław Jędrysiak25 kwietnia 2022

Co się stało z kłobuckimi inwestycjami?

Jarosław Jędrysiak28 września 2021

„W życiu wszystko dzieje się po coś”

Redakcja29 listopada 2020

„Podobno dorobił się pan na urzędzie”

Redakcja23 maja 2020