ARCH.
ZDROWIE. Wiceminister Morawiecki zapowiedział w minionym tygodniu, że nakłady na leczenie wzrosną w 2018 r. z 4,4 do 4,7 PKB
Wzrost nakładów na służbę zdrowia do 6 proc. PKB jest jedną z głównych zapowiedzi rządów PiS. Nie wiadomo było jednak, kiedy miałoby to nastąpić. Nie wiadomo też póki co, na co miałyby być przeznaczone dodatkowe środki. Pewne jest, że polska służba zdrowia ich potrzebuje, zwłaszcza w przypadku przesunięcia znacznych środków na szpitale, które znalazły się w obowiązującej od października sieci placówek z gwarancją finansowania z budżetu państwa. Dodatkowe 5,8 mld zł mogłoby zostać przeznaczone na zmniejszenie kolejek do najbardziej obleganych zabiegów planowych – operacji zaćmy i endoprotezoplastyki stawu biodrowego, do których kolejki nadal liczone są w latach (na operację zaćmy czeka się obecnie blisko dwa lata, na endoprotezoplastykę – nieco ponad dwa lata).
Pieniądze mogłyby też zasilić gabinety lekarskie, które mają wrócić do szkół już od przyszłego roku szkolnego. Zgodnie z zapowiedziami minister edukacji narodowej Anny Zalewskiej minister zdrowia ma przedstawić projekt ustawy dotyczącej opieki medycznej w szkołach już w ciągu najbliższego miesiąca. Zalewska dodała, że istnieje realna szansa, iż ustawa zostanie przyjęta już wiosną, i stwierdziła, że „do 2019 r. rząd rozliczy się z opieki stomatologicznej, z opieki medycznej i stołówek w szkołach”. Zgodnie z ostatnimi zapowiedziami do szkół miałyby wrócić tylko gabinety lekarskie. Z finansowanej przez państwo opieki stomatologicznej uczniowie mieliby korzystać w gabinecie dentysty, który w ramach umowy z NFZ miałby obowiązek leczyć dzieci z danej szkoły.
Obecny rząd zapowiada też, że w ramach przygotowywanej w resorcie zdrowia specustawy NFZ dostanie dodatkowe 2,1 mld zł na skrócenie kolejek i 0,7 mld na wyposażenie placówek w nowy sprzęt. (oprac. red)



Facebook
YouTube
RSS