POLITYKA. To będą wyjątkowo gorące wybory. Choć dzieli nas od nich zaledwie kilka miesięcy, to tylko kilkoro z obecnych burmistrzów i wójtów już teraz jasno deklaruje, że będzie się ubiegać o ponowny wybór. Reszta wciąż utrzymuje, że nie podjęła decyzji. Na giełdzie kandydatów pojawiło się wiele nowych nazwisk
W zasadzie niewiele nas dzieli od momentu, gdy poznamy kalendarz wyborczy i termin wyborów. Wydaje się zatem, że każdy, kto poważnie myśli o czynnym udziale w wyborach, już świetnie wie, czy będzie startował, czy nie. Są jednak tacy, którzy kokietują do końca.
Kłobuck. Dominik kontra Zakrzewski
W mieście powiatowym – Kłobucku – podczas nieformalnych rozmów padają już nazwiska konkurentów do fotela burmistrza. Tymczasem o oficjalną deklarację startu jakoś trudno. Odpowiedzi wprost unika nawet sam obecny burmistrz.
– Swoją decyzję co do kandydowania ogłoszę w chwili, gdy będzie znany termin wyborów. Na razie skupiam się na wykonaniu swojego mandatu – złożyłem mieszkańcom obietnice i robię wszystko, aby je wypełnić – mówi Jerzy Zakrzewski (Koalicja Samorządowa).
Dla wielu mieszkańców jest oczywiste, że burmistrz będzie się ubiegał o reelekcję. Złośliwi uważają, że kampania wyborcza Zakrzewskiego już jest w toku. Sam zainteresowany ma na ten temat nieco inne zdanie.
– Niektórzy od momentu, kiedy objąłem urząd, widzą kampanię wyborczą, tymczasem moje działania dziś i przed czterema laty są takie same. Koncentruję się na swoim programie wyborczym, bieżącej pracy i na realizacji tego, co zadeklarowałem mieszkańcom w poprzednich wyborach. Ale zdaję sobie sprawę, że nie wszystkim jest na rękę, że w gminie dużo się dzieje – mówi z uśmiechem Zakrzewski. I choć obecny burmistrz z ogłoszeniem decyzji wciąż czeka, to raczej pewne jest, że będzie ubiegał się o reelekcję.
O tym, że kontrkandydatem obecnego włodarza Kłobucka ma być obecny radny Witold Dominik, spekuluje się od dawna. W rozmowie z nami radny wciąż jednak unika jasnych deklaracji.
– Rozważam kandydowanie, ale nie chciałbym tego deklarować przed ogłoszeniem terminu wyborów – mówi Witold Dominik.
Radny dodaje, że nie komentuje informacji o tym, że jego ewentualna kandydatura ma poparcie Prawa i Sprawiedliwości – a szkoda, bo inaczej sprawę widzi jednak szef powiatowych struktur tej partii.
– Jedyne na dziś oficjalne stanowisko naszego ugrupowania dotyczy Kłobucka, w którym poprzemy kandydaturę pana Witolda Dominika – mówi nam Maciej Zielonka reprezentujący Prawo i Sprawiedliwość. Gdy zwracamy uwagę, że sam radny Dominik nie był gotów potwierdzić nam swego kandydowania, Zielonka odpowiada jednoznacznie:
– Oficjalna decyzja co do poparcia tego kandydata nie zapadłaby oczywiście, gdybyśmy nie mieli wcześniej deklaracji co do jego startu w wyborach – argumentuje.
PSL wie, ale nie powie
Choć więc formalnie nie mamy jeszcze ani terminu wyborów, ani list kandydatów, możemy chyba przyjąć, że w Kłobucku o fotel burmistrza powalczą Zakrzewski z Dominikiem. Czy tylko oni dwaj? Niekoniecznie.
– W tej chwili mamy ustalone nazwiska „kandydatów na kandydatów” w czterech gminach. Na pewno wystawimy kandydata także w Kłobucku – mówi starosta Henryk Kiepura, który w naszym powiecie kieruje strukturami Polskiego Stronnictwa Ludowego.
Gdy próbujemy uzyskać więcej szczegółów, słyszymy dodatkową ciekawą deklarację.
– W każdej z tych czterech gmin kandydaci to osoby będące członkami PSL, choć w tej chwili nie mogę jeszcze podać ich nazwisk – dodaje Kiepura.
W poprzednich wyborach Zakrzewski i Dominik startowali z list niepartyjnych. Jeśli żaden z nich nie zapisał się dotąd do PSL-u – to ugrupowanie to ma najwyraźniej zamiar wystawić własnego kandydata. O ile oczywiście to, co usłyszeliśmy podczas rozmowy, zostanie ostatecznie dotrzymane.
Krzepice. Balcerzak kontra Kotynia?
W Krzepicach od lat co wybory na główny tutejszy urząd startuje Krystian Kotynia (PSL) – i z reguły pokonuje kontrkandydatów. Nie pierwsza to też kadencja, gdy krytycy – czy to w ramach rady miejskiej, czy spoza niej – dali mu „popalić” w ciągu czterech lat. Jeśli ktoś się zastanawia, czy Kotynia ma już dość – i czy sobie odpuści – na ostateczną odpowiedź będzie musiał jeszcze poczekać. Choć i tu, podobnie jak w Kłobucku, w zasadzie każdy interesujący się lokalną polityką rozmówca zakłada, że burmistrz stanie w wyborcze szranki i tym razem. On sam na razie próbuje jeszcze mylić trop.
– Daję sobie jeszcze czas na decyzję. Podejmę ją we wrześniu – mówi nam krótko Kotynia.
W macierzystej partii burmistrza są już zdecydowani. Henryk Kiepura mówi wprost, że PSL na pewno wystawi kandydata w Krzepicach. Skoro w partii już wiedzą, to być może burmistrz tylko kokietuje nas brakiem deklaracji. Bo skoro kandydat jest już dziś – to trudno sobie wyobrazić, by był to ktoś inny, niż należący do PSL obecny burmistrz.
Chyba że… PSL szykuje tu jakąś zmianę pokoleniową, a Kotynia tworzy jedynie zasłonę dymną. W kontekście najbliższych wyborów i kandydatur wymieniany był też związany z PSL-em Marcin Świerczyński – szef biura wpływowej LGD Zielony Wierzchołek Śląska i zarazem przewodniczący jednego z krzepickich osiedli.
– Na pewno wystartuję w najbliższych wyborach samorządowych – mówi nam wprost zapytany Świerczyński.
Ale niewiele to wyjaśnia.
– Za wcześnie jest jeszcze, by mówić, o jaki konkretnie mandat będę się ubiegał – dodaje nasz rozmówca. Przypomnijmy: w poprzednich wyborach Świerczyński bezskutecznie ubiegał się o mandat do rady powiatu. W Krzepicach w gronie prawdopodobnych kandydatów wspominany jest też obecny radny, Rafał Balcerzak – wyjątkowo aktywny na sesjach w ostatnim czasie.
– W tym momencie ani nie potwierdzam, ani nie zaprzeczam – odpowiada, gdy pytamy, czy wystartuje. Wdajemy się z radnym w nieco dłuższą rozmowę, z której wynika, że o ile faktycznie jeszcze nie podjął decyzji o kandydowaniu, o tyle bynajmniej nie zamyka się z góry na taką ewentualność.
– Mogę powiedzieć, że toczą się w tej sprawie różne rozmowy, w których biorę udział. Ale żadnych decyzji jeszcze tu nie ma – dodaje radny. Jak dodaje, dotychczasowe wybory w Krzepicach pozwalają założyć, że im więcej kontrkandydatów, tym większe szanse obecnego burmistrza na ponowny wybór. Czy liczba kandydatów przesądzi o tym, jaką decyzję podejmie sam radny? Zobaczymy.
Ugrupowania radzą
Powiatowy PSL ma już kandydatów dla Krzepic i Kłobucka – choć nazwiska na razie ukrywa. Podobnie partia jest już zdecydowana, by poprzeć swoich członków w wyborach na wójtów w Pankach i w Lipiu.
– Co do pozostałych gmin, będziemy jeszcze w ramach stronnictwa podejmować ostateczne decyzje w sierpniu, po ogłoszeniu terminu wyborów – mówi Kiepura.
PiS z naszego powiatu wybrał już, kogo poprze w Kłobucku. A w pozostałych gminach?
– Decyzje dotyczące innych gmin jeszcze nie zapadły. Mogę powiedzieć, że nie wykluczamy z góry poparcia kandydatów startujących z własnych komitetów wyborczych, choć zarazem bliskich ideowo naszemu ugrupowaniu – podaje nam Maciej Zielonka.
SLD na razie w rozsypce?
Choć wybory za kilka miesięcy, ogłoszenie decyzji co do wyborów odkłada na później miejscowy Sojusz Lewicy Demokratycznej.
– Jeszcze nie mamy ustalonej listy kandydatów. Uważam, że nie musimy się z tym spieszyć. Bierzemy pod uwagę możliwość wystawienia kandydata bądź kandydatki na burmistrza w Kłobucku – mówi nam Krzysztof Nowak, szef miejscowych struktur lewicy.
Nowak nie komentuje też szerzej informacji odnośnie do tego, czy SLD udzieli poparcia komuś z kandydatów bezpartyjnych – bo i o tym mówiło się w powiecie.
– Nikt nie zgłosił się do nas w sprawie udzielenia mu poparcia – mówi krótko polityk.
Przypomnijmy. W poprzedniej kadencji, ale i przez wiele minionych lat SLD sprawowało władzę nie tylko w gminie Kłobuk, ale i w powiecie. Partia miała swojego burmistrza i starostę oraz dyrektorów i kierowników w większości powiatowych jednostek. Mieszkańcy w ostatnich wyborach w 2014 roku pokazali im jednak czerwoną kartkę. Czy uda im się jeszcze kiedykolwiek odbudować wiarygodność społeczną?
Koalicja też unika deklaracji
Największe niepartyjne ugrupowanie w naszym powiecie również nie podaje nam żadnych personaliów.
– Wszystkie decyzje personalne podejmiemy w ramach Koalicji Samorządowej dopiero po ogłoszeniu terminu wyborów. Wystawimy swoich kandydatów w części spośród gmin. A jeśli chodzi o miasta, to w Kłobucku – mówi kierujący Koalicją Samorządową Janusz Soluch.
Wieloch, Praski i Mach zadeklarowani
Kilkoro obecnych wójtów gmin wiejskich nie zamierza uprawiać gierek tuż przed formalnym startem kampanii – i już dziś mówi wprost, że wystartuje w wyborach ponownie.
– Tak, podjęłam już decyzję. Wystartuję w wyborach. Jeśli tylko zdrowie na to pozwoli i siły dopiszą, chciałabym nadal dla tej gminy pracować – deklaruje jasno wójt Bożena Wieloch.
Podobnie wolę kontynuowania zadań, w które się już zaangażował, potwierdza wójt Przystajni.
– Moja odpowiedź na dziś brzmi bardziej: „raczej tak” niż „zdecydowanie tak”. Nie ukrywam, że chciałbym dokończyć wiele rzeczy, wiele inwestycji, które są w gminie rozpoczęte. Na przykład rynek w Przystajni – mówi Henryk Mach.
Od dawna swój start po reelekcję zapowiada Bogdan Praski. Wójt Panek, który wybronił się w referendum, w którym próbowano go odwołać, w wyborach na nowo będzie mógł szukać siły swego wójtowskiego mandatu. O ile wygra. W każdym razie – zdecydowany jest już od dawna. – Nic się nie zmieniło. Zamierzam wystartować w wyborach. Nie mogę zawieść moich wyborców, bo ludzie oczekują, że na tym stanowisku będzie zasiadać ktoś, kto gotów jest dużo pracować. A i mnie bardzo zależy na dalszym rozwoju gminy – mówi Praski.
Wójt Krawczyk odchodzi
We Wręczycy inaczej. Słyszy się tu i ówdzie, że wójt z największym w Polsce stażem wystartuje ponownie. My mamy jego deklarację.
– Na pewno nie będę kandydował na wójta. Mam już 50 lat stażu, większość na tym stanowisku. Czas odejść na emeryturę. Niech się młodzi sprawdzą w tej roli – mówi Henryk Krawczyk.
Pytany, czy zamierza poprzeć kogoś z potencjalnych kandydatów, odpowiada, że obecnie jeszcze oficjalnie nikt nie kandyduje. Więc i on nikogo w tej chwili popierać jeszcze nie może.
Od dawna jednak wiadomo, że na następcę Krawczyka szykuje się Henryk Kiepura, który Wręczycę Wielką wyjątkowo w ostatnim czasie sobie upodobał, i to właśnie w niej powiat, którym kieruje obecnie Kiepura, działa najwięcej. A że w ostatnim czasie PSL nie ma najwyższych notowań społecznych, posada wójta wydaje się niezłą alternatywą dla Kiepury, który w polityce jest i z niej żyje od lat.
Nie wszyscy chcą powiedzieć
Z pierwszej szansy na zaznaczenie swej kandydatury – jaką mogło być potwierdzenie startu w wyborach – nie wszyscy obecni włodarze gmin zechcieli skorzystać. Podobnie jak w miastach, także w gminach wiejskich jeszcze wstrzymują się z deklaracjami.
– Odpowiem tak, jak mówię wszystkim, którzy o to pytają. Decyzję podejmę na początku sierpnia, gdy będzie ogłoszony termin wyborów i kalendarz wyborczy – mówi nam wójt Bogdan Sośniak z Opatowa.
Nie pierwszy raz nie mamy za to żadnej informacji z gminy Miedźno, gdzie skontaktowanie się telefoniczne z wójtem i tym razem okazało się niemożliwe. Nam się taki styl działania urzędników gminnych mało podoba, ale może mieszkańcy są innego zdania – a ich zdanie jest oczywiście najważniejsze i tak czy inaczej da o sobie znać w najbliższych wyborach.


Facebook
YouTube
RSS