ARCH.
PRAWO. I tej wiosny, niestety, tui i tam płoną suche trawy. Jeśli na ich podpalanie ktoś decyduje się świadomie, powinien znać konsekwencje. A jeśli decyzję taką podejmuje rolnik – powinien wiedzieć, że to zaszkodzi jego gospodarstwu na wiele sposobów
Nasi pierwotni przodkowie wypalali lasy, by tworzyć pola. Ale o ile wtedy nie znano lepszych metod, o tyle dziś sięganie do tak prymitywnych, wręcz atawistycznych przyzwyczajeń nie ma prawa mieć miejsca. Ogień, co jasne, łatwo wymyka się spod kontroli i grozi mieniu, a na – wet życiu ludzi. Doskonale już też wiadomo, że wcale nie pomaga w prowadzeniu gospodarki rolnej.
Plony niższe przez kilka lat
Pokutujące przekonanie, że popiół użyźni glebę, jest – w świetle potwierdzonych badaniami faktów – zupełnie absurdalne. Mitem jest też przekonanie, że wypalenie trawy wiosną doprowadzi do bujniejszego odrostu młodej trawy. Nauka wskazuje jednoznacznie, że nawet jednorazowe wypalenie trawy może obniżyć plony od 5 do 8 proc. To dlatego, że podczas pożaru suchych traw temperatura gleby podnosi się do ok. 1000 st. C. Od tego giną żyjące w niej zwierzę – ta i mikroorganizmy. Te właśnie, które odpowiadają za równowagę biologiczną i utrzymanie rolniczo przydatnej warstwy próchnicy. Po przejściu pożaru nie dochodzi więc do użyźnienia gleby. Wręcz przeciwnie. Staje się ona jałowa. I to nie na chwilę. Potrzebuje bowiem nawet kilku lat, aby powrócić do stanu, w którym będzie mogła dać plony w wysokości tych sprzed po – żaru.
Dopłaty nie dla opornych
Skoro przekonanie o korzyściach z wypalania traw to mit i przejaw bardzo archaicznego myślenia o gospodarce rolnej, to nic dziwne – go, że czynność ta jest napiętnowana instytucjonalnie przez or – gany odpowiedzialne za poziom rolnictwa. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może nałożyć na takiego delikwenta karę finansową w postaci zmniejszenia wszystkich otrzymywanych płatności o 1-5 proc. Gdyby instytucja stwierdziła, że rolnik wypala grunty orne całkowicie świadomie, ta obniżka płatności mogłaby sięgnąć nawet 20 proc. Agencja może też nawet pozbawić rolnika całej kwoty płatności bezpośrednich za dany rok, jeśli stwierdzi, że uporczywie nadal wypala on trawy. Nieodpowiedzialny lub niemający elementarnej wiedzy rolnik wypalający trawy musi się więc liczyć z tym, że w konsekwencji utraci prawo do ubiegania się o płatności bezpośrednie oraz płatności obszarowe z PROW 2014-2020.
Kary dla wszystkich
Nie trzeba być rolnikiem, by od – czuć konsekwencje wypalania traw. Zakaz prowadzenia takich czynności określają ustawy o ochronie przyrody i o lasach. Kodeks wykroczeń przewiduje tu karę aresztu, nagany lub grzyw – ny. Nawet do 5 tys. zł. I to tylko wtedy, gdy w wyniku podpalenia nie dojdzie do zagrożenia zdrowia lub życia wielu osób albo mienia wielkich rozmiarów. Bo gdyby do – szło i do tego, wkraczają przepisy kodeksu karnego. Z sankcjami w postaci kary pozbawienia wolności od roku do 10 lat.
Ryzyko istnieje realnie. Tej wio – sny potężne pożary suchych traw w naszym powiecie zagroziły już mieniu wielu ludzi. W całym zeszłym roku w Polsce odnotowano ponad 48 tys. pożarów traw. W ich wyniku śmierć poniosło 8 osób. (jar)


Facebook
YouTube
RSS