Parzymiechy

Pan Józef Mazur skończył 100 lat!

Pan Józef Mazur świętuje setne urodziny w towarzystwie rodziny.
Pan Józef Mazur skończył 100 lat!

JUBILEUSZ. Najserdeczniejsze życzenia od bliskich i uroczyste setne urodziny. W piątek 10 lipca piękny jubileusz świętował mieszkaniec Parzymiech w gminie Lipie

Pan Józef Mazur świętował setne urodziny w piątek 10 lipca – w tym dniu odbierał najlepsze życzenia od rodziny i znajomych. Ale nie tylko. W imieniu całej społeczności gminy powinszowania złożyła mu także delegacja samorządu i urzędu gminy Lipie, z wójt Bożeną Wieloch na czele. Parzymieszanin, mimo tak pięknego wieku, cieszy się ciągle dobrym zdrowiem i doskonałą wręcz pamięcią. Nie tak dawno mieliśmy przyjemność patronować medialnie wydaniu zbioru wspomnień mieszkańców gminy Lipie z okresu wojny – i wspomnienia dzisiejszego jubilata zajmowały tam wielce istotne miejsce. Pan Józef Mazur do dziś jest pełen energii, jest samodzielny w codziennych sprawach, bez obaw sam jeździ rowerem, interesuje się wszystkim i regularnie czyta gazety. Nie mogło ujść uwadze, że podczas uroczystości urodzinowych nie stronił od żartów i chętnie rozmawiał ze wszystkimi gośćmi. Serdecznie życzymy szacownemu Jubilatowi, by w świetnym zdrowiu i w pogodzie ducha pozostawał pośród nas na kolejne długie lata. (jar)

WIEK HISTORII W JEDNEJ BIOGRAFII
Pan Józef Mazur urodził się w 1920 roku, gdy Polska odradzała się po rozbiorach, ale jeszcze walczyła z bolszewicką nawałą o przetrwanie. Od urodzenia mieszkał w Parzymiechach wraz z rodzicami i licznym rodzeństwem. Rodzice mieli ich ośmioro. Czasy były ciężkie i w domu się nie przelewało, więc pomimo chęci do dalszej nauki nie mógł jej kontynuować. Często tak bywało w tamtych latach na wsi. Gdy wybuchła druga wojna światowa, miał 19 lat. Jak wielu innych stąd, pracował przymusowo na rzecz Niemców, którzy zajęli całą okolicę i gospodarowali tu po swojemu, eksploatując bezwzględnie tutejsze zasoby i pracę zniewolonych mieszkańców. W 1943 roku, jako podejrzany o sabotaż, został wywieziony przez Niemców do Lublińca. Grożono, że trafi do Oświęcimia. Wywieziono go jednak do Żagania i tam – wówczas w Niemczech – pracował na roli „u bauera”. Przeżył wojnę, wrócił do Parzymiech. Długo pracował w działających tu wtedy Zakładach Mięsnych Częstochowa, w tuczarni w Parzymiechach – na emeryturę przeszedł w 1991 roku. W Parzymiechach ułożył sobie życie rodzinne. W 1945 roku poślubił Mariannę z domu Wójcik. Z nią przeżył długie lata (żona zmarła w 2012 roku w wieku 95 lat) i doczekał się trzech córek i syna. Dziś cieszy się też z dwóch wnuczek, jednej prawnuczki i trzech prawnuków. (opr. jar)

Kliknij aby dodać komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Parzymiechy

Masz ciekawy temat? Zadzwoń!

Tel. 514 786 400

Więcej w Parzymiechy

Gmina Lipie oddała hołd wiejskim ofiarom wojny

Wiktoria Wiśniewska20 lipca 2025

Spory sukces szkoły w Parzymiechach

Jarosław Jędrysiak24 grudnia 2024

Posiłek w dobrych warunkach

Jarosław Jędrysiak30 października 2023

Odszedł charyzmatyczny popularyzator historii

Jarosław Jędrysiak28 października 2023

Część chodnika przy krajówce już gotowa

Jarosław Jędrysiak20 lipca 2023

Wspominano męczeństwo wsi polskiej

Jarosław Jędrysiak20 lipca 2023