POŻEGNANIE. Na rodzinnym cmentarzu hrabiów Potockich w Parzymiechach, obok rodziców, rodzeństwa i dziadków, 15 września pochowano Krystynę Potocką – ostatnią urodzoną tutaj przedstawicielkę tego mocno wpisanego w lokalną i polską historię arystokratycznego rodu
Krystyna Potocka zmarła w Warszawie 8 września, po kilkuletniej chorobie. Zmarła – jak to powiedziano podczas mszy pogrzebowej – w swoim warszawskim domu w otoczeniu pamiątek i zdjęć, z których większość była zdjęciami właśnie z Parzymiech. Najmłodsza córka Krystyny z Belina-Brzozowskich Potockiej i Karola Potockiego, ostatnich właścicieli parzymieskiego majątku, po którym do dziś pozostał majestatyczny park i wyjątkowy rodzinny cmentarz, urodziła się w Parzymiechach 6 października 1937 roku. Tragedia wojny sprawiła, że miała trudne dzieciństwo. Rodzinie odebrano jej własność i parzymieską siedzibę. Ojca, uczestnika walk kampanii wrześniowej 1939 roku, Niemcy więzili kolejno w siedmiu obozach koncentracyjnych. Matkę krótko po wojnie, za kontakty z niepodległościowym podziemiem polskim, uwięzili komuniści. Córka tak naprawdę poznała ojca i odzyskała oboje rodziców dopiero w wieku 10 lat. Później mieszkała w Warszawie – w mieszkaniu w pałacu, który również po wojnie odebrano jej rodzinie i w którym doczekała ostatnich swych dni. Przez lata pracowała w ambasadzie francuskiej. Zdecydowała pozostać osobą niezamężną.
W pierwszych latach po wojnie władza „ludowa” nie pozwalała Potockim odwiedzać ich rodzinnych Parzymiech – odebranej im własności. Dopiero później, gdy powojenny reżim nieco zelżał, mogli tu czasem przyjeżdżać w odwiedziny, zatrzymując się u rodzin dawnych pracowników majątku. Jak dawniej wspominała zmarła Krystyna Potocka, jej rodzice, dojeżdżając do Parzymiech, wkraczając w obręb tutejszych lasów, z uszanowaniem klękali i całowali ziemię parzymieską – tak wielkie było ich uczucie dla tego rodzinnego gniazda i przywiązanie do rodzinnego domu, odebranego im przez nieubłagane koleje wojennych i powojennych losów. Córka odziedziczyła po rodzicach wielki sentyment do tego zakątka tutejszej, również naszej małej ojczyzny. Dopóki zdrowie pozwalało, odwiedzała Parzymiechy regularnie, kilka razy w roku. Teraz – tak, jak sobie życzyła – powróciła tu na zawsze.
Msza święta w intencji zmarłej odprawiona została najpierw w kościele św. Krzyża w Warszawie. Żałobna msza pogrzebowa celebrowana była przez ks. proboszcza Romana Szkopa w kościele św. Piotra i Pawła w Parzymiechach. Podczas nabożeństwa w imieniu lokalnej społeczności wspominała śp. Krystynę Potocką i związki rodziny Potockich z Parzymiechami wójt Bożena Wieloch. W imieniu najbliższych żegnali ją, wspominając w słowach, bratanek Aleksander Potocki oraz opiekun z ostatnich lat życia zmarłej, przyjaciel domu rodziny Potockich Zdzisław Nowak. W uroczystościach pogrzebowych brali udział członkowie rodziny – wśród nich także siostra śp. Krystyny, Teresa Lasocka – a także przedstawiciele lokalnej społeczności. Honory oddała zmarłej miejscowa straż pożarna – założona przed ponad wiekiem przez jej stryja i dziadka. Doczesne szczątki zmarłej złożono na rodzinnym cmentarzu hrabiów Potockich w Parzymiechach. (jar)


Facebook
YouTube
RSS