Rozmowa z Olgą Skwarą, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku
„Gazeta Kłobucka”: Niedawno ponownie wygrała pani konkurs na dyrektora Miejskiego Ośrodka Kultury w Kłobucku.
Olga Skwara: Bardzo się cieszę, że mogę kontynuować to, co rozpoczęłam. Wydaje mi się, że włożyłam bardzo dużo serca i pracy, aby to miejsce mogło stać się prawdziwym ośrodkiem kultury i rozrywki w naszym mieście. Oczywiście bardzo dużo jest jeszcze do zrobienia, ale widząc, jak wielki potencjał jest w ludziach i jak ciekawe projekty są u nas realizowane, to myślę, że mamy się czym pochwalić. Mam nadzieję, że w 2021 roku uda nam się ponownie ogłosić konkurs na inicjatywy społeczne, dzięki którym nasi mieszkańcy mogli realizować swoje pomysły za pośrednictwem MOK-u.
GK: Początki pani pracy nie należały do najłatwiejszych.
O.S.: To prawda – jak w każdej pracy początki nie były łatwe. Relacje z zespołem, którym po wielu latach zaczął kierować ktoś inny, nie układały się najlepiej. Wygrany przeze mnie konkurs zbiegł się ze zmianą władzy w gminie, więc dochodził do tego czynnik polityczny i krytyka opozycji skierowana również w moim kierunku. Dzisiaj na szczęście to wszystko mam już za sobą i wydaje mi się, że udowodniłam przez te 5 lat, że MOK jest zarządzany przez dobrego menedżera i fajnego szefa. Ze swoim zespołem rozumiemy się bez słów, mamy ten sam kierunek działania, myślimy tak samo. Dzięki temu udaje nam się realizować mnóstwo ciekawych, nowatorskich projektów i inicjatyw, które przyciągają do naszego ośrodka ludzi nie tylko z naszej gminy, ale i całego powiatu. Te 5 lat to dla mnie również nieustające doszkalanie się. Myślę, że jestem naprawdę dobrze przygotowana do pełnienia swojego stanowiska.
GK: Pandemia, poza gospodarką, zatrzymała również działalność jednostek kultury.
O.S.: Pracujemy z ludźmi i dla ludzi. Pandemia odebrała nam możliwość bezpośredniego kontaktu z mieszkańcami, nad czym najbardziej ubolewam. Nie ustajemy jednak w działaniach. Od wiosny wiele projektów, gier, warsztatów, konkursów muzycznych czy plastycznych przenieśliśmy do internetu. Bardzo prężnie działamy online. Jesteśmy również w trakcie przygotowywania kilku wniosków konkursowych. W ubiegłym roku wygraliśmy konkurs „Zaproś nas do siebie”. Projekt trwał 9 miesięcy. W tym czasie cały nas zespół miał możliwość odwiedzenia kilkudziesięciu ośrodków kultury w całej Polsce. Przywieźliśmy z tamtego konkursu mnóstwo kontaktów, dzięki którym możemy wymieniać się doświadczeniem, ale także zobaczyliśmy, jak działają inne domy kultury.
GK: I jak wypada kłobucki MOK na tle innych ośrodków?
O.S.: Jeśli chodzi o realizację projektów, to wydaje mi się, że nie musimy mieć żadnych kompleksów. Ilość i jakość naszych realizacji wyprzedza nawet ośrodki w dużo większych miastach. Nigdy nie mieliśmy kompleksów merytorycznych, bo tworzymy naprawdę nowatorskie projekty. Gorzej jest jednak z infrastrukturą i doposażeniem w sprzęt. Pod tym względem nie było żadnego tak zaniedbanego ośrodka w Polsce. I mogę to stwierdzić nie tylko ja, ale i pracownicy kłobuckiego MOK-u. Dzisiaj ośrodek kultury to już nie tylko miejsce konkursów czy festiwali, jak kiedyś. To przede wszystkim centrum kulturalno-rozrywkowe. Miejsce koncertów, kulturalnych spotkań, przestrzeń do spędzania czasu wolnego.
GK: Burmistrz w swoim programie wyborczym deklarował kapitalny remont obiektu.
O.S.: Jesteśmy po wstępnych rozmowach z burmistrzem w tej sprawie. W projekcie budżetu na przyszły rok zabezpieczono 80 tys. zł na plan modernizacji MOK-u. Zdaniem burmistrza naszemu ośrodkowi kultury potrzebny jest kapitalny remont wraz z doposażeniem go w sprzęt i dociepleniem całego budynku. I zgadzam się z nim. Wierzę, że w końcu MOK stanie się wizytówką tego miasta na miarę XXI wieku i przestrzenią do spędzania w nim czasu przez całe rodziny.
GK: Od kilku miesięcy kieruje pani Akademią III Wieku, jak do tego doszło?
O.S.: Sami seniorzy przez dłuższy czas zabiegali o to, abym została prezesem ich stowarzyszenia. Wprawdzie nie jestem jeszcze w wieku senioralnym, ale wydaje mi się, że tworzymy naprawdę fajny zespół (uśmiech). Nie myślałam, że się aż tak zaprzyjaźnimy, również prywatnie. Bardzo cenię sobie współpracę z naszymi seniorami, bo naprawdę dużo się od siebie uczymy nawzajem.
GK: W ostatnich wyborach samorządowych zdobyła pani mandat do rady powiatu. Spodziewała się pani wygranej?
O.S.: Nie będę ukrywać, że byłam bardzo zaskoczona, zwłaszcza wynikiem (uśmiech). Gdy decydowałam się na udział w wyborach, brakowało mi wiary w to, że mogę otrzymać taki kredyt zaufania od społeczeństwa. Okazało się jednak, że mieszkańcy doceniają moją działalność i jego kierunek. W powiecie pracuje się merytorycznie i konkretnie, bez żadnych przepychanek. Pomimo różnic poglądowych atmosfera w radzie jest bardzo dobra. W życiu wszystko dzieje się po coś. Ostatnie 5 lat spowodowało, że dzisiaj jestem silną, świadomą i pewną tego, co robię, osobą.
GK: Dziękuję za rozmowę.



Facebook
YouTube
RSS