BEZPIECZEŃSTWO. Choć już ponad 70 lat upłynęło od wojny, do dziś w ziemi tkwią niewypały. Jak ten znaleziony w zeszłym tygodniu w Albertowie
Pocisk artyleryjski z czasów wojny znalazł jeden z mieszkańców podczas prac porządkowych i wyrównywania swojej działki. Na szczęście nie doszło do eksplozji. Mieszkaniec zawiadomił policję i na miejsce skierowano funkcjonariuszy z zespołu rozpoznania minersko-pirotechnicznego z kłobuckiej komendy powiatowej. Oni zajęli się pociskiem.
– Stróże prawa zabezpieczyli teren oraz znalezisko, którym okazał się skorodowany pocisk artyleryjski o długości 50 cm, bez łuski i środków wybuchowych. Zabezpieczony pocisk zostanie przekazany wojskowym saperom – informuje rzecznik kłobuckiej policji, sierż. szt. Kamil Raczyński.
Policja ostrzega i przypomina, że w przypadku dokonania tego rodzaju znalezisk pod żadnym pozorem nie wolno ich dotykać ani przenosić. Skorodowane niewypały mogą eksplodować nawet pod wpływem dotknięcia czy próby podniesienia. Właściwe jest więc niezwłoczne zgłoszenie problemu policji. (jar)


Facebook
YouTube
RSS