O zapotrzebowaniu rynku pracy na fachowców po szkołach dających konkretny zawód rozmawiamy z wicestarostą Maciejem Biernackim
„Gazeta Kłobucka”: Dawniej szkolnictwo zawodowe było marginalizowane, mniej popularne, być może nawet uważane za mniej wartościowe. Sytuacja się zmieniła. Jakie odzwierciedlenie w działaniach powiatu ma ta zmiana stosunku do szkolnictwa zawodowego?
Maciej Biernacki: Słusznie pan zauważył, że przez mniej więcej dekadę szkolnictwo zawodowe było deprecjonowane. To było dużym błędem. Efekty tego myślenia i działania są widoczne dzisiaj, kiedy rynek pracy potrzebuje fachowców – rynek nie tylko ogólnopolski, ale i nasz rynek lokalny. Niedawno czytałem, że Polska potrzebuje 400 tysięcy fachowców różnych zawodów. W grudniu ubiegłego roku robiliśmy badania wśród naszych lokalnych przedsiębiorców. Miały one formę ankiet. Wzięło w nich udział 41 firm z różnych branż i zakresów działalności, duże i mniejsze. Firmy te zatrudniają ponad 3 tysiące pracowników.
GK: Czy chodzi o to, by kształcić zgodnie z zapotrzebowaniem pracodawców?
M.B.: We wszystkich tych firmach zwracają uwagę na problem braku fachowców. W różnych branżach: stolarzy, mechaników, elektryków, operatorów obrabiarek sterowanych numerycznie, piekarzy i tak dalej. Już w poprzedniej kadencji podejmowaliśmy działania, aby zwrócić uwagę młodzieży na dokonywanie właściwych wyborów. Aby młodzież doceniła to, jak ważne jest, by mieć zawód. Bo często zdarza się tak, że młodzi ludzie wybierają wykształcenie w liceum i kończą naukę na tej szkole – a wiadomo, że po liceum nie ma żadnego zawodu. Po liceum młodzież rozpoczyna też studia, a często z powodów demograficznych, z którym borykają się uczelnie również uczelnie wyższe, dostanie się na studia i ich ukończenie nie musi być żadnym wielkim wyzwaniem. Wielu absolwentów szkół wyższych nie znajduje potem zatrudnienia.
Czytaj więcej w najnowszym numerze GK lub na e-wydaniu.


Facebook
YouTube
RSS