
Kłobuck. Radny Witold Dominik ma zastrzeżenia do maseczek zakupionych przez miasto podczas ubiegłorocznego początku pandemii. Radnemu nie podoba się, że uszyła je firma produkująca wózki dziecięce, uważa również, że burmistrz Zakrzewski złamał prawo, zamawiając je u radnej Angeliki Borowieckiej-Idziak. Jest drugie dno tej sprawy, ponieważ radny uważa, że cała sprawa była uszyta grubymi nićmi, a powinna być cienkimi. Dodatkowo radnemu nie podobała się w maseczkach lamówka, która powinna być ciemniejsza, oraz kolor nici, bo był zbyt jasnoróżowy, a on nienawidzi różowego. Wkrótce planowane jest w tej sprawie doniesienie do prokuratury w Sieradzu oraz do CBA, CIA, UPS oraz DPD i do prezesa PZPN-u. W sprawę ma się również włączyć radny Tokarz oraz Kłobucka Grupa Zwiedzających Zamek Nocami.

W Kłobucku odbyło się spotkanie przedsiębiorców ze spółką gazownictwa, które poświęcone było perspektywie gazyfikacji. W spotkaniu chodziło głównie o to, że spółka chce sprzedawać gaz przedsiębiorcom, ale ci mają sami się włączyć do budowy całej sieci. Jak? Ano tak, że doprowadzenie do firmy rury wraz z infrastrukturą ma sfinansować przedsiębiorca, a spółka ma tylko odkręcić zawór i puścić gaz. Wstępnie koszty, jakie ma ponieść przedsiębiorca, opiewają na kwotę około stu pięćdziesięciu tysięcy złotych i mogą zostać skredytowane nisko oprocentowanym kredytem. Kredyt będzie finansowany przez firmę Provident lub Bocian. Oprocentowanie to 373% w skali roku.

Kłobuccy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali w Krzepicach do kontroli osobową skodę. Podczas zatrzymywania pojazdu policjanci zauważyli, że przez przednie boczne okno zostały wyrzucone dwa woreczki. Jeden z woreczków schwytał policjant, który stał obok. Okazało się, że w woreczku – oprócz landrynek – była amfetamina. Kierowca tłumaczył, że nie wiedział, co jest w woreczku, bo go przed chwilą znalazł w Polo Markecie na stoisku z wędlinami i jakoś mu podejrzanie woreczek wyglądał, dlatego go wyrzucił. Policjanci zawierzyli na słowo i puścili kierującego i pasażera. Zatrzymali tylko matkę pasażera. Podobno była poszukiwana za handel narkotykami.

1 czerwca zaczęły obowiązywać nowe regulacje zawarte w prawie o ruchu drogowym. W treści dokumentu pojawił się nowy przepis, w którym zabrania się korzystania z telefonu podczas wchodzenia na jezdnię lub torowisko lub przechodzenia przez nie. Wczoraj wprowadzono poprawkę do przepisu, która daje możliwość konfiskaty – przez policję lub straż miejską – telefonu osobie łamiącej przepis, o którym mowa. Będzie możliwość odzyskania telefonu w ramach „bonu” w kwocie dwóch i pół tysiąca złotych, wpłacanej na konto fundacji „Ostatnia Szansa”, lub w ramach łapówki w wysokości ustalonej przez konfiskującego, płatnej wyłącznie gotówką.
Napisał Konrad Ziębicki
Wszystko, co tu jest dzisiaj napisane, jest bardzo mocno przemyślane, aby nikogo nie urazić, nie obrazić i chodzić z podniesioną głową w miejscach publicznych oraz poza nimi.
* Opisywane sytuacje mają charakter wyłącznie humorystyczny.



Facebook
YouTube
RSS